Magia stadionu w Glasgow nadal działa. Piłkarze Celtiku ponownie nie dali się pokonać na własnym obiekcie i po golu Massimo Donatiego w doliczonym czasie gry zwyciężyli Szachtar Donieck 2:1. W drugim meczu grupy D padł remis 1:1 – AC Milan podzielił się punktami z Benfiką Lizbona i zagwarantował sobie awans do fazy grupowej. Celtic, który przegrał dwa wyjazdowe mecze z Benficą i Szachtarem, a wygrał wszystkie spotkania u siebie, ma na koncie dziewięć punktów i ogromne szanse na awans. Wystarczy tylko za tydzień nie przegrać na San Siro z Milanem lub liczyć na potknięcie Szachtara w meczu z Benfiką. Spotkania tej grupy wyjątkowo odbędą się w najbliższy wtorek 4 grudnia. Mecz na Celtic Park elektryzował polskich kibiców, gdyż na boisku pojawiło się dwóch zawodników kadry – Artur Boruc w bramce mistrza Szkocji i Mariusz Lewandowski w pomocy gości z Ukrainy. Wydawało się, że spotkanie zakończy się tak jak pierwszy mecz obu drużyn w Doniecku, gdy Szachtar wyszedł na prowadzenie już na samym początku. Gordon Strachan odgrażał się, że teraz nie może dopuścić do takiego scenariusza, ale jego piłkarze popełnili ten sam błąd. Brandao – pomimo opieki John Kennedy’ego – przechwycił piłkę zagraną w “szkockim stylu” z głębi pola i bez problemu pokonał Boruca. 0:1 – taki wynik widniał na tablicy już po czterech minutach meczu. Celtowie otrząsnęli się przed przerwą, gdy Jiri Jarosik mocnym wolejem pokonał Andrija Pjatowa. Czech mógł być bohaterem po przerwie – po zagraniu Aidena McGeady uderzył pięknym szczupakiem, a piłka minęła o centymetry ukraińską bramkę. W końcu gospodarze, niesieni dopingiem wspaniałej publiczności zdołali zainkasować nie jeden, a niezwykle cenne trzy punkty. Na sekundy przed ostatnim gwizdkiem arbitra Massimo Donati huknął z dystansu nie do obrony dla Pjatowa.
Rating: (0 ratings) |
Views: 49 |
Added: May 16, 2008 |
| Category: Sports |
|
|
|